Nowy skrzydłowy

Pierwszym transferem Avii w zimowym oknie transferowym jest Mateusz Kompanicki.

 

Swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał w drużynach młodzieżowych Lewartu Lubartów i Widoku Lublin. Najlepszy okres w dotychczasowej karierze miał w Chełmiance Chełm, dla której strzelił 20 bramek w 60 występach na poziomie trzeciej ligi. Ostatnio reprezentował barwy drugoligowych klubów: GKS-u Katowice i Błękitnych Stargard.

 

– Chciałbym przede wszystkim więcej grać i na tym mi najbardziej zależało. Schodząc ligę niżej liczę na zdecydowanie więcej minut. Oczywiście, nikt mi miejsca w składzie za darmo nie da i będę je musiał sobie wywalczył, jednak chcę pomóc drużynie i po to jestem, by dawać z siebie wszystko na boisku. Spodobał mi się w Avii fajny projekt realizowany skrupulatnie od kilku lat. Niemałą rolę w wyborze przeze mnie klubu miała także postać trenera Łukasza Mierzejewskiego. To wszystko razem do mnie przemówiło i zdecydowałem się na transfer do Świdnika – powiedział M. Kompanicki.

– Można powiedzieć, że jestem zawodnikiem uniwersalnym, który jest w stanie zagrać na kilku pozycjach. Mimo to, uważam że taką moją nominalną pozycją, na której czuję się najlepiej jest bok pomocy – dodał nowy nabytek żółto-niebieskich.

 

– Mateusz może zagrać na wszystkich ofensywnych pozycjach. Nie trzeba go specjalnie przestawiać kibicom na Lubelszczyźnie. Doskonale radził sobie w Chełmiance Chełm. Jego dobra gra zaowocowała transferem do Katowic. Tam niestety się nie przebił, ale wciąż jest to zawodnik z dużym potencjałem. Myślę, że odbuduje formę w Świdniku i będzie dla nas wzmocnieniem. Jest w takim wieku, że przy dobrej grze w trzeciej lidze może jeszcze w perspektywie czasu myśleć o występach w wyższej klasie rozgrywkowej – skomentował trener, Łukasz Mierzejewski.